
Twój partner i Ty jesteście na imprezie u znajomych. Jest wiele osób, z którymi dawno się nie widzieliście, więc cieszycie się na nadrobienie zaległości co u kogo aktualnie słychać. Dobrze się bawisz, dopóki Twój partner poświęca Tobie praktycznie całą uwagę. Natomiast gdy zaczyna rozmawiać z innymi osobami, odchodząc od Ciebie raz na jakiś czas, zaczynasz się denerwować i źle czuć. Jesteś na niego zła. Coraz bardziej zaczynasz tracić humor, najchętniej opuściłabyś już spotkanie. Kiedy w końcu wracacie do domu jesteś obrażona. Gdy Twój chłopak pyta o co chodzi, Ty milczysz albo mówisz, że wszystko ok, ale po jakimś czasie wybuchasz. Zarzucasz mu, że nie zwracał na Ciebie uwagi podczas imprezy, że rozmawiał tylko z innymi, że pewnie się dla niego w ogóle nie liczysz i że nawet nie zauważyłby Twojego zniknięcia. On w szoku, zaczyna się bronić i wyliczać, że sporą część czasu spędziliście wspólnie oraz że na imprezie rozmawia się z wieloma osobami i trudno zawsze być przy sobie. Zaczynacie się kłócić. Jeszcze bardziej jesteś zła, bo nie tak wyobrażałaś sobie ten wieczór
Znasz to? Ile razy zastanawiałaś się, dlaczego po raz kolejny tak zareagowałaś?
Z jednej strony czujesz, że Twoja reakcja była trochę przesadna i nieadekwatna do sytuacji. Przecież on z nikim nie flirtował, zwyczajnie rozmawiał. Przecież ma prawo i chęć do rozmowy z kimś sam na sam – tym bardziej gdy sprawa dotyczy „męskich rozmów”, tak samo jak i Ty, gdy chcesz pomówić tylko z koleżankami. Nie musicie być cały czas przy sobie. Z drugiej strony czujesz się urażona, bo nie otrzymałaś takiej uwagi, jakiej chciałaś.I tu zaczyna się zabawa. Która często przypomina walkę. Między wewnętrznym dorosłym a wewnętrznym dzieckiem.
Każdy z nas ma w sobie wewnętrze Dziecko, Dorosłego i Rodzica. Każdy z tych stanów uaktywnia się w zależności od sytuacji i może przybierać różne formy. Na przykład Rodzic może zbyt karzący, krytyczny lub opiekuńczy albo przyjąć rolę ratownika, a Dziecko zbuntowane, spontaniczne albo przystosowane. Najczęściej jednak – dla uproszczenia mówi się o Dziecku zranionym i Dziecku szczęśliwym. Dziecko zranione jest tym, które posiada wszelkie schematy myślowe, które nam nie służą, które są bolesne, wskazują na niskie poczucie własnej wartości i ogólnie słabość. Przekonania te są najczęściej wynikiem wychowania i własnych doświadczeń. Chociaż wychowanie ma jednak większy wpływ, bowiem nasze doświadczenia, to, jakie decyzje podejmujemy w życiu, czym się kierujemy, jak reagujemy są właśnie spowodowane naszymi przekonaniami, które przejmowaliśmy już od najmłodszych lat od naszych rodziców, członków rodziny i innych ważnych osób, które miały wpływ na nasze wychowanie. Często nie jesteśmy świadomi swoich schematów myślowych, a także tego, że w ogóle je posiadamy!
Kobieta z powyższego przykładu nie jest świadoma, że to jej wewnętrzne dziecko wzięło prym i to ono czuje się niedostrzegane i niewystarczająco zadbane, przez co się obraża i czuje się urażone. Nie wie, że to nie jej partner jest winny jej gniewu, ale zdarzenia z przeszłości. Być może jej rodzice byli tak zajęci sobą albo jej rodzeństwem, że mniej się nią interesowali. Albo nie zwracali uwagi na jej potrzeby (w tym potrzebę więzi). Wówczas wykształciły się w niej przekonania: „jestem nieważna”, „nikt się ze mną nie liczy”, „jestem niewidoczna”, „moje potrzeby się nie liczą”, „nie zasługuję na miłość”.
W sytuacjach, gdy wydaje nam się, że nasze potrzeby nie są zaspokajane, te wyryte w nas przeświadczenia uaktywniają się i tak też się stało w tym przypadku. Kobieta – a w zasadzie jej zranione dziecko poczuło się odrzucone przez bliską jej osobę lub niezauważone. Jeśli jej partner odpowie jej również z poziomu swojego wewnętrznego zranionego dziecka, konflikt gwarantowany
Gdyby kobieta wiedziała o posiadaniu w sobie wewnętrznego zranionego dziecka i schematów, jakie ono posiada, łatwiej byłoby jej zapanować nad swoimi reakcjami i spojrzeć na sytuację z punktu Dorosłego. Zamiast się kłócić i atakować, mogliby wspólnie porozmawiać o swoich potrzebach.
Dlatego tak bardzo ważne jest przyglądanie się sobie od wewnątrz, bo to tam właśnie kryją się odpowiedzi na nasze przeróżne pytania i moment powstania niewspierających przekonań. Będąc świadomymi istnienia w nas Dziecka i jego przekonań, łatwiej jest z nimi pracować oraz transformować na te wspierające, co przeniesie się na poprawę jakości naszych relacji i życia w ogóle.